Walka ze zmianami klimatycznymi to "gra o najwyższą stawkę"

JPEG - 35.2 kb
Ambasador Francji Pierre Buhler, Ambasador Niemiec Rolf Nikel i Ambasador Zjednoczonego Królestwa Robin Barnett

Rok temu pisaliśmy na tych łamach: “To bardzo pilna sprawa. (...) jeżeli globalne emisje gazów cieplarnianych będą rosnąć w dotychczasowym tempie (...), do końca wieku średnia temperatura powierzchni ziemi wzrośnie o 3,7 do 4,8 stopnia ponad poziom notowany przed epoką przemysłową”.

Rzeczywistość potwierdza tę ocenę. Rok 2014 okazał się najcieplejszym w historii pomiarów temperatury. A ten rekord może zostać pobity w roku 2015 z uwagi na upalne lato, które dało się we znaki nie tylko w krajach południowej Europy, lecz także w Polsce, gdzie poziom wody w Wiśle był na rekordowo niskim poziomie.

Potrzeba działania jest aż nazbyt oczywista. Zbliżający się szczyt klimatyczny w Paryżu to wyjątkowa okazja, abyśmy odnieśli się do tej sprawy w wymiarze globalnym, stawiając sobie zrównoważony cel. Ten rok był niezaprzeczalnie pomyślny, ponieważ posunęliśmy do przodu szereg spraw i obecnie jesteśmy w lepszej sytuacji, niż pod koniec ubiegłego roku. 20 października 154 ze 195 państw-stron opublikowało propozycje dotyczące redukcji emisji CO2. Państwa te produkują łącznie 87% globalnych emisji CO2. Oznacza to, że wstępne zobowiązania podjęte podczas konferencji COP19 zorganizowanej w 2013 roku w Warszawie są w znacznej mierze realizowane.

Odnotowujemy postęp w zakresie finansowania walki ze zmianami klimatu i ich skutkami, szczególnie w krajach najbardziej narażonych. W zasięgu ręki wydaje się obecnie wypełnienie podjętego w 2009 roku w Kopenhadze zobowiązania dotyczącego mobilizowania w tym celu 100 mld dolarów rocznie do 2020 roku. Kwota 62 mld dolarów została zarejestrowana przez OECD już w 2014 roku. Międzynarodowe banki rozwoju zobowiązały się na początku października w Limie do przekazania dodatkowych 15 mld dolarów. Ponadto do “Zielonego Funduszu Klimatycznego”, kanału finansowania z budżetu i katalizatora finansowania ze strony sektora prywatnego napłynęły wstępne deklaracje wpłat w wysokości 10.2 mld dolarów. Francja, Niemcy i Wielka Brytania, które w znaczącym stopniu przyczyniły się do utworzenia tego funduszu znalazły się wśród jego pierwszych darczyńców. Na obecnym etapie zebranie kwoty 100 mld dolarów wydaje się więc być celem nie tylko możliwym, lecz także wiarygodnym.

Zachęcające sygnały

Również na arenie międzynarodowej coraz więcej wpływowych osobistości mówi o pilnej potrzebie walki z zmianami klimatu: 18 czerwca o rozwój bardziej przyjazny środowisku zaapelował papież Franciszek w swojej encyklice Laudato Si. Przemawiając 28 września na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że transformacja gospodarcza przyczyniła się do obniżenia emisji CO2 w Polsce w stosunku do 1990 roku i zapewnił, że Polska jest gotowa “włączyć się w realizację celów zrównoważonego rozwoju” oraz że „aktywnie uczestniczy między innymi w międzynarodowych wysiłkach na rzecz uzgodnienia nowego porozumienia klimatycznego.”

Przyjęta ostatnio poprawka „antysmogowa” do ustawy Prawo ochrony środowiska umożliwiająca samorządom lokalnym ograniczanie tzw. niskiej emisji świadczy o tym, że Polska podejmuje działania na rzecz zmniejszania bezpośredniego wpływu tych czynników na jakość życia swoich obywateli.
Wszystkie te sygnały są zachęcające. Jeżeli jednak konferencja COP21 ma być znaczącym kamieniem milowym w walce ze zmianami klimatycznymi, trzeba będzie w jej trakcie podjąć szereg kolejnych wyzwań.

Klucz do sukcesu

Po pierwsze, obecne propozycje narodowe wskazują, że wciąż daleko jesteśmy od osiągnięcia naszego celu, jakim jest ograniczenie globalnego ocieplenia do 2 stopni Celsjusza do końca tego stulecia. Musimy być bardziej ambitni i podczas COP zadecydować o tak bardzo pożądanych zmianach na lepsze. Po drugie, wiarygodność i udana realizacja decyzji, które zapadną w Paryżu będą w dużej mierze zależeć od tego, czy za zobowiązaniami podjętymi na szczeblu globalnym i narodowym pójdą odpowiednie działania. Dlatego porozumienie końcowe musi być transparentne i uwzględniać możliwość rozliczania z realizacji zobowiązań. Po trzecie, konferencja COP 21 powinna nakreślić globalną wizję sposobów osiągnięcia naszego celu długofalowego, jakim jest powstrzymanie zmian klimatycznych. W grę muszą wchodzić regularne przeglądy działań podejmowanych w tym zakresie, łącznie z adaptacją celów narodowych, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Kraje rozwijające się są w wielu przypadkach pierwszymi ofiarami zaburzeń klimatycznych, jak susze czy rosnący poziom wód oceanów. Przekazywanie środków pieniężnych do tych krajów ma dwa cele. Powinno nie tylko przyczyniać się do zmniejszania negatywnego wpływu takich zdarzeń, lecz także wspierać adaptację do już zauważalnych skutków zmian klimatycznych. Utworzenie grupy V20 złożonej z krajów szczególnie narażonych na zmiany klimatyczne będzie ważnym krokiem w tym kierunku.

W walce ze zmianami klimatu mamy do czynienia z wieloma interesariuszami. Ta walka nie może i nie powinna pozostawać wyłącznie domeną państw. Aktywną rolę ma tutaj do odegrania społeczeństwo obywatelskie, obywatele, stowarzyszenia, firmy oraz samorządy lokalne. Kluczem do sukcesu są podejmowane przez nich zobowiązania i zaangażowanie w proces COP21 zgodnie z przyjętą agendą rozwiązań. Na oenzetowskiej stronie internetowej “Nazca” (Non-State Actor Zone for Climate Action - http://climateaction.unfccc.int/) stanowiącej platformę podmiotów niepaństwowych działających na rzecz klimatu znajduje się lista wszystkich inicjatyw podejmowanych w tym obszarze. Zarejestrowało się już ponad 1100 firm, 300 inwestorów i ponad 580 stolic, ośrodków miejskich oraz miast z pięciu kontynentów.

Jeżeli chodzi o Polskę, zarejestrowały się trzy miasta – Gdańsk, Warszawa i Bydgoszcz, a także 15 firm, m.in. PKP, Koleje Wielkopolskie, LARS czy ASKET. Nie jest jeszcze za późno, aby przystąpić do tego klubu.

Punkt zwrotny

Grudniowe spotkanie w Paryżu powinno zakończyć się ambitnym, trwałym i wiążącym porozumieniem; potrzeba takich uzgodnień jest większa niż kiedykolwiek w przeszłości.

Powtórzmy raz jeszcze: koszty inercji w obliczu zmian klimatycznych byłyby niepomiernie wyższe niż koszty działań, jakie trzeba podjąć na obecnym etapie. Koszty finansowe i ekonomiczne będą ostatecznie musiały ponieść przyszłe pokolenia, nasze dzieci. Należy jednak także mówić o konsekwencjach społecznych, jak konflikty i brak poczucia bezpieczeństwa dużych grup społeczeństwa, co potencjalnie może spowodować masowe przemieszczanie się ludności na całym świecie.

Działania niezbędne do powstrzymania takich scenariuszy są możliwe. Inwestycje w przemysł niskowęglowy i efektywność energetyczną poprawią konkurencyjność naszych gospodarek. Dywersyfikacja polskiego koszyka energetycznego w kierunku technologii niskowęglowych to obiecujące źródło know-how napędzające konkurencję i zwiększające zatrudnienie w najnowocześniejszych sektorach przyszłości.

COP21 to gra o stawkę wymagającą pilnego działania. Jest to jednak również okazja, aby Paryż stał się punktem zwrotnym w walce ze zmianami klimatu, jeżeli chcemy naszym dzieciom przekazać planetę, na której warto żyć.

opublikowano 23/11/2015

Haut de page