Przemówienie z okazji rocznicy przekazania kodów Enigmy [fr]

Szanowny Panie Ministrze,
Szanowny Panie Ambasadorze,
Szanowni Panowie Generałowie,
Szanowni Państwo,

Mam dzisiaj kolejną okazję, by wyrazić uznanie nie tylko dla odwagi Polaków w okresie wojny, ale także dla ich inteligencji, dla ich zmysłu naukowego, którego najbardziej przekonujące dowody dała nam Maria Skłodowska-Curie, oraz dla ich świetnych matematyków. Przecież właśnie w okresie dwudziestolecia międzywojennego mówiło się o wybitnym środowisku naukowym, jakim była polska szkoła matematyczna.

Jest mi niezmiernie miło, że jako Ambasador Francji w Polsce mogę z Państwem upamiętnić ten rozstrzygający dzień dla losów drugiej wojny światowej, kiedy to latem trzydziestego dziewiątego roku polski sztab podzielił się z dwoma sojusznikami, Francją i Wielką Brytanią, wynikami prac młodych, utalentowanych polskich matematyków.
W Polsce na początku lat trzydziestych, kiedy jeszcze o wojnie nie było mowy, tacy matematycy, jak Marian Rejewski, mający zaledwie 27 lat, czy Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, potrafili zrozumieć zasadę działania maszyny szyfrującej Enigma, szeroko stosowanej w Wehrmachcie do łączności kodowanej i którą władze niemieckie uważały za nie do złamania. Polscy matematycy wpadli na błyskotliwy pomysł skonstruowania innej maszyny, tak zwanej bomby kryptologicznej, potrafiącej w krótkim czasie rozszyfrować klucze do kodowania wiadomości wysyłanych w niemieckim wojsku do poszczególnych jednostek.

Wkrótce po tym, jak latem trzydziestego dziewiątego roku Polacy podzielili się tą tajemnicą z Francją i Wielką Brytanią, pierwszego września Polska została napadnięta. Niemcy zmienili system Enigma, przez co opracowana wcześniej bomba kryptologiczna nie pozwalała już przechwytywać niemieckich szyfrogramów. Niemiecki sztab stosował Enigmę między innymi do przekazywania łodziom podwodnym na Morzu Północnym, w kanale La Manche i na Bałtyku rozkazów o zatapianiu okrętów sojuszników.

Konieczna była więc przez okres wojny ścisła współpraca polskich kryptologów z francuskimi i brytyjskimi służbami wywiadowczymi, by dzięki dalszym badaniom matematycznym uzyskać ponownie skuteczne klucze do odkodowywania tych szyfrogramów. System taki powstał pod kierunkiem kolejnego, genialnego matematyka, tym razem brytyjskiego, Alana Turinga.

Po wybuchu wojny, do czerwca czterdziestego roku, polscy kryptolodzy działali we Francji wraz z francuskimi specjalistami w Château de Bois-Vignolles nieopodal Paryża, w ośrodku zwanym PC Bruno, gdzie zresztą Alan Turing przebywał cztery dni, by pracować na miejscu z zespołem francusko-polskim. Ta współpraca umożliwiła uzyskanie decydującego przełomu po drugiej stronie kanału La Manche.

Wyrażam uznanie dla tej współpracy pomiędzy Polską, Wielką Brytanią i Francją. Dzięki sukcesowi w przechwytywaniu wiadomości, dzięki czemu udało się ograniczyć zatapianie statków na Atlantyku i na morzach u północnych wybrzeży Europy, współpraca ta w znaczącej mierze ułatwiła przygotowania do lądowania Aliantów w Normandii, tego zasadniczego przełomu w przebiegu drugiej wojny światowej.
Składam hołd odwadze polskich matematyków, którzy pracowali nad rozszyfrowaniem Enigmy: byli nie tylko naukowcami, ale i bojownikami. Najpierw w czerwcu czterdziestego roku zostali przerzuceni z Francji do Algierii, ale jeszcze kursowali między Algierią a ośrodkiem w nieokupowanej Francji. Podczas jednej z tych podróży kilku z nich utopiło się w trakcie morskiej przeprawy. Kiedy Niemcy wkroczyli do południowej Francji, kilku zatrzymano podczas ewakuacji przez Pireneje i internowano. Langera i Ciężkiego Niemcy aresztowali i torturowali, ale ci nie zdradzili tajemnic.

Jest to więc dla mnie kolejny, przynoszący szczególną chwałę Polsce przyczynek świadczący o nieocenionym udziale Polaków w zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami.

opublikowano 25/07/2014

Haut de page