Przemówienie z okazji Święta Narodowego Francji [fr]

Szanowny Panie Prezydencie,

Szanowni Goście,

Drodzy Rodacy,

Pozwolą Państwo, że zacznę od powitania wszystkich i od podziękowania Państwu za tak liczne przybycie dzisiejszego wieczoru, dając tym samym świadectwo obopólnej przyjaźni między Francją i Polską. Te wyrazy wdzięczności dotyczą oczywiście również naszych przyjaciół Polaków.

Najlepszym ucieleśnieniem tej więzi jest Francuska Izba Przemysłowo-Handlowa w Polsce, która jest partnerem ambasady Francji w organizowaniu dzisiejszego przyjęcia. Kieruję zatem słowa podziękowania do jej prezesa, pana Macieja Wituckiego, a na jego ręce do wszystkich firm, które nie tylko sprawiły, że to wspaniałe przyjęcie może się odbyć, ale również przyczyniły się do zorganizowania wczoraj tzw. miasteczka francuskiego na ulicy Francuskiej na Saskiej Kępie.

Te firmy, których jest ponad dwadzieścia, podjęły wysiłek, by ten dzień okazał się sukcesem, chciałbym więc wyrazić wdzięczność szczególnie grupie Airbus, firmom Bricomarché-Intermarché, Orange, Servier, Orbis-Sofitel, Alstom oraz EDF – a także wszystkim tym, których loga witały Państwa przy wejściu. Należą im się wszystkim wielkie podziękowania za ich wspaniałomyślność.

Francja świętuje dziś 225. rocznicę zdobycia Bastylii, symbolu pragnienia wolności i sprawiedliwości. A Polska obchodzi 25-lecie odzyskania wolności i niepodległości po półwieczu zniewolenia przez władzę, która nie była władzą narodu.

Ten przełomowy dzień 4 czerwca 89 roku stanowi epilog epopei, która wyznaczyła nie tylko polskie dzieje, ale i dzieje całego kontynentu, całego świata.

Chciałbym na chwilę wyjść z roli Ambasadora i powrócić do okresu, kiedy byłem młodym dyplomatą w peerelowskiej Polsce, 30 lat temu, w tej samej ambasadzie. Ten młody dyplomata był do tego stopnia zafascynowany epickim wymiarem ówczesnych wydarzeń, że ośmielił się je opowiedzieć. Z tej fascynacji powstała książka pełna pokory i podziwu dla Was, Polaków, którzyście te dzieje napisali własną krwią.

Jest to mianowicie opowieść o narodzie, który nigdy się nie poddaje.
Żaden naród zniewolony przez Związek Radziecki nie podnosił się tak wytrwale. Żaden nie walczył tyle razy o swą niepodległość. Kpiąc z Polski, że komunizm do niej pasuje „jak siodło krowie”, Stalin nie spodziewał się, że tak trafnie definiuje opór Polaków przeciw temu ustrojowi. Pierwsze wolne wybory w Polsce w roku 89 nie tylko po raz kolejny ukazały ducha narodu, ale pokazały innym drogę wolności, drogę odwagi, drogę godności.

Światła reflektorów całego świata zostały nagle skierowane na pierwszego szefa niekomunistycznego rządu za żelazną kurtyną. Tadeusz Mazowiecki był zawsze wiernym gościem na przyjęciach z okazji naszego święta 14 lipca. Rok temu stał tu przy mnie, dwa lata temu również. Był prawdziwym przyjacielem Francji. Brakuje nam go dzisiaj. Pozwolą Państwo, że oddamy mu hołd.

Nasze narody nie należą do tych, które łatwo zapominają o przeszłości, ryzykując przez to – jak mawiał Churchill - jej powtórne przeżycie. Natomiast bogatsze o pamięć o przeszłości budują swą przyszłość.

Francja i Polska są razem w Sojuszu Północnoatlantyckim, razem w Unii Europejskiej, razem działają na rzecz bezpieczeństwa i obronności, bo do tej sprawy przywiązujemy najwyższą wagę.
Wysyłając 1250 wojskowych na NATO-wskie ćwiczenia Steadfast Jazz jesienią zeszłego roku, Francja stworzyła najliczniejszy – po Polsce – kontyngent. To także Francja, po akcie agresji Rosji na Krym, wysłała do Polski cztery samoloty myśliwskie, by patrolowały przestrzeń powietrzną nad państwami bałtyckimi w operacji kierowanej przez Polskę w ramach NATO. Nasi lotnicy, prowadzący ćwiczenia wraz z polskimi kolegami, stacjonują pod Malborkiem i dzisiaj zaszczycili nas swą obecnością. Stoją tu przy mnie, proszę o przyjęcie ich gorącymi oklaskami.

Działamy również razem w ramach misji unijnych, w których Polska wniosła swój wkład najpierw w Mali, a obecnie w Republice Środkowoafrykańskiej. Pragnę, Panie Prezydencie, wyrazić wdzięczność Francji za tę pomoc.

To nie jest przypadek. Proces zbliżenia z Francją, który Pan, Panie Prezydencie, zainicjował ponad dwa lata temu, już zaowocował. Przecież to podczas Szczytu NATO, wtedy, w Chicago, obok obu Prezydentów, nasi ministrowie obrony spotkali się po raz pierwszy. A pierwszego września, kiedy razem otworzą Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach, którego Francja jest głównym gościem, będzie to ich trzynaste spotkanie.

Nasz dialog, nasza współpraca nieustannie się umacniały. Widzę, że Polska przekonała się, że obrona własnego kraju polegać powinna w pierwszym rzędzie na rodzimym wysiłku, zanim polega się na innych; że warto zapewnić sobie pewien obszar samodzielności, zarówno w zakresie oceny sytuacji, jak i w reagowaniu na nie. Jest to postawa, którą również Francja przyjęła dziesiątki lat temu, wypełniając przy tym nadal bezwzględnie zobowiązania wynikające ze zbiorowej obrony.

Do tego dodać trzeba współpracę w dziedzinie uzbrojenia, co z całą pewnością nie jest eufemizmem dla tak zwanego „zakupu z półki”. Wręcz przeciwnie, chodzi o pogłębioną wymianę w zakresie zarządzania programami, co jest niezbędne dla krajów chcących rozwijać własny przemysł zbrojeniowy.

Francja, w pełni świadoma tego, że przyszłość jej przemysłu zbrojeniowego upatrywać można jedynie w wymiarze europejskim, już od dawna rozwija programy wspólne, z udziałem pierwszoplanowych partnerów, dzieląc się z nimi wynikami badań i rozwoju, technologiami, produkcją oraz dostępem do rynków światowych.

Wzorem tego podejścia jest grupa Airbus i cieszę się, że propozycja, by w Polsce powstała jej piąta baza przemysłowa – po Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii – że ta propozycja nadal obowiązuje. Cieszę się również, że filia koncernu Airbus, a mianowicie MBDA, została wraz z firmą Thales wyłoniona jako jeden z dwóch podmiotów, które wezmą udział w dalszych etapach budowy tzw. „polskiej tarczy”.

Polska wzbogaciłaby swoją znakomitą tradycją przemysłową ten twardy rdzeń Europy przemysłu zbrojeniowego, lotniczego, kosmicznego, jaki tworzy Airbus, korzystając w zamian z równouprawnienia wszystkich stron, by pozostać w pełni właścicielem wytworzonego uzbrojenia. Obejmuje to kody źródłowe, możliwości eksportowe, a przede wszystkim zachowanie – i to bez względu na okoliczności – swobody jego wykorzystania, bez podlegania żadnemu tzw. „podwójnemu kluczowi”.

Perspektywy, jakie otwierają się przed nami, są znacznie bardziej rozległe. Oprócz obronności, nasza współpraca wzmacnia się we wszystkich dziedzinach, jak bezpieczeństwo wewnętrzne, wymiana kulturalna, czy kwestie zmian klimatycznych. Na poziomie unijnym poszukujemy zadowalającego, a zarazem ambitnego kompromisu, który pozwoliłby w przyszłym roku w Paryżu zakończyć sukcesem negocjacje o klimacie, rozpoczęte w Warszawie w ubiegłym roku.

Myślę tu również o naszej współpracy w zakresie energetyki jądrowej, a szerzej w dziedzinie badań, nauki i technologii. Tam właśnie znaleźć można klucz do innowacyjności i rozwoju gospodarczego jutra. Do nas należy obecnie połączenie sił, czy to w ramach Trójkąta Weimarskiego, czy w szerszym gronie, aby zmobilizować zasoby unijnego programu Horyzont 2020 i położyć podwaliny dla przyszłości, która będzie naszą wspólną przyszłością.

Dziękując ponownie Panu Prezydentowi za to, że zechciał zaszczycić nas dziś swoją obecnością, dziękując również Państwu za udział w obchodach naszego święta narodowego, chciałbym zakończyć słowami, które – jak sądzę – mogą nas wszystkich dzisiaj jednoczyć: Niech żyje Francja, niech żyje Polska, niech żyje Unia Europejska.

opublikowano 15/07/2014

Haut de page